|
Samochodem po Szwajcarii: co warto
wiedzieć, aby przetrwać i nie płacić mandatów.
WINIETKA NA AUTOSTRADY
OZNACZENIE DRÓG
JAZDA PO SZWAJCARII, MANDATY
KAMERY, PIESI I ZEBRY
PARKINGI
PALIWO
Do Szwajcarii można przylecieć (ok. 500
CHF), przyjechać autobusem (ok. 180 CHF) lub doczłapać się własnym
samochodem.
Wybór trasy jest zmartwieniem amatorów tego ostatniego rozwiązania.
Poświęćmy im chwilę uwagi.
Ja uparcie preferuję trasę Wrocław, Drezno, Norymberga,
Bazylea. A dalej już tylko godzina wygodnej jazdy do Lucerny.
Przez Niemcy jedziemy zwykle szybko, bez niespodzianek. Po ośmiu,
dziewięciu godzinach od przekroczenia polskiej granicy jesteśmy
na miejscu.
Jednak amatorzy wypraw przez Słowację, Czechy lub Austrię też
docierają do nas w dobrej kondycji.
Są też wynalazki typu platforma kolejowa z Wiednia lub Berlina.
Wjeżdżamy samochodem na specjalny wagon. Zaś sami przechodzimy
do wagonu pasażerskiego i tam spędzamy podróż, aż do granicy
szwajcarskiej. (Zobacz na: http://www.autozug.de)
WINIETKA NA AUTOSTRADY
Na granicy należy zaopatrzyć się w winietkę
za 40 franków. Sprzedają ją celnicy, zwykle można
zapłacić kartą kredytową. Dzięki winietce autostrady stoją
dla nas otworem. Serdecznie odradzam pomysłu na przejazd przez
Szwajcarię poza autostradami. Prawie wszędzie można dojechać
drogami lokalnymi. Zaoszczędzimy w ten sposób 40 franków, ale
narazimy się na masę niebezpieczeństw. Dlaczego warto korzystać
z autostrad kiedy to tylko możliwe:
- ograniczenia prędkości na terenach mieszkalnych skutecznie
spowolnią nasz przejazd,
- bezwzględne pierwszeństwo pieszych na przejściach przez
jezdnię może polskiego kierowcę doprowadzić do stanu
przedzawałowego lub przed oblicze lokalnego sądu,
- oznaczenia szwajcarskich dróg zdecydowanie ustępują
niemieckim drogowskazom - pomylić drogę jest całkiem łatwo,
- w razie potrzeby tankowania z kartą kredytową w święta lub
w nocy pozostają stacje benzynowe na autostradach.
Powyższe uwagi wymagają rozwinięcia w innym miejscu. Tutaj umówmy
się, że nie warto unikać kupowania winietki, bo z winietką łatwiej.
OZNACZENIE
DRÓG
Kolorystyka tablic informacyjnych ma swoją
szwajcarską specyfikę. Autostrady są oznaczane kolorem
zielonym. Zatem nazwa miejscowości na zielonej tablicy-drogowskazie
oznacza dojazd autostradą.
Ta sama miejscowość, na tym samym słupie informacyjnym może
być napisana na niebieskiej tablicy-drogowskazie. Wtedy chodzi o
drogę krajową.
Mimo schludności tablic informacyjnych nie zawsze łatwo odnaleźć
właściwą drogę. Szczególnie przejazd przez większe
miejscowości może być uciążliwy. Drogowskazy stoją na swoim
miejscu, ale często nie są powtórzone i wystarczy ciężarówka
ograniczająca nasze pole widzenia, aby przegapić właściwą
drogę.
Szczegółowa mapa może być bardzo pomocna przy podróży przez
Szwajcarię.
JAZDA PO SZWAJCARII, MANDATY
Załóżmy, iż pomni powyższych uwag znajdujemy się na
szwajcarskiej autostradzie. Jakie czekają nas tu niespodzianki?
W zasadzie tylko jedna: ruch jest powolny. Większość kierowców
jedzie przepisowe 120 km/h. Cześć bardziej porywczych sunie 140
km/h. Raz na jakiś czas przemknie Niemiec lub Włoch pędzący
ponad 150 km/h. Dla bezpieczeństwa własnego portfela zalecam
wewnętrzne postanowienie: "Nie będę przekraczał 140 km/h
pod żadnym pozorem". Jazda samochodem na obcej rejestracji
nie uchroni nas przez konsekwentnym wymiarem sprawiedliwości.
Natomiast kary są tu bardzo wysokie, nawet jak na przyzwoite
szwajcarskie wynagrodzenie. Dla ożywienia tekstu przytoczę
przykłady. Kolega jechał autostradą A2 z Włoch do Lucerny. Na
jednym z odcinków autostrady było ograniczenie do 80 km/h, więc
puścił nogę z pedału gazu. To jednak nie wystarczyło. Na
przenośnym radarze policjant pokazał mu 112 km/h. Mandat 800
franków. Po krótkiej kontroli policjant zorientował się, że
kolega - mimo włoskiej rejestracji i włoskiego prawa jazdy -
mieszka w Szwajcarii. Uzupełnienie kary przyszło pocztą. Wyrównanie
mandatu do 1000 franków i konfiskata (włoskiego!) prawa jazdy
na trzy miesiące. Gwoli ścisłości, zabranie prawa jazdy
dotyczy bodajże tylko Szwajcarów i obcokrajowców będących
rezydentami. Zatem Wasze wykroczenia skończyłyby się wyłącznie
mandatem. Zresztą obcokrajowiec musi zapłacić od razu. Jeśli
nie ma gotówki ani karty kredytowej to jest zatrzymany na
komisariacie do czasu wpłacenia przez krewnych lub znajomych
należnej kwoty. Kontrole drogowe są szczególnie nasilone w
niemieckojęzycznej Szwajcarii. Tutaj foto-radary są dość częstym
widokiem. Dwukrotny błysk flesza w tylnym lusterku może być
dla Was sygnałem, że czeka Was mandat na podstawie zdjęcia ze
stacjonarnego radaru. Wiem, że bardzo małe wykroczenia
obcokrajowców idą w niepamięć (w przypadku fotoradarów, bo
przy ręcznych radarach nie ma taryfy ulgowej). Jeden z naszych
polskich gości jechał przez Lucernę ok. 60 km/h. Fotoradar
zrobił mu zdjęcie. Jednak przy tak małym wykroczeniu zostało
to najwyraźniej podarowane - mimo upływu kilkunastu miesięcy
mandatu mu nie wysłano. Inny rodak, który sporo nadwerężył
tutejszy kodeks drogowy dostał mandat do polski. Próby zlekceważenia
kary skończyły się problemami i mandat z nawiązką został
zapłacony. Szwajcarska policja idzie z duchem czasu i
zainstalowała trochę radarów z lampami na podczerwień. Są
one o tyle przykrym wynalazkiem, że nawet nie wiesz o zdjęciu
do czasu znalezienia mandat w skrzynce pocztowej.
Na marginiesie historii mandatowych warto zaznaczyć, że
antyradary są tu ostro tępione. Kierowca przyłapany z takim
wynalazkiem ma bardzo poważne problemy.
KAMERY, PIESI I ZEBRY
Radary radarami, ale warto też pamiętać o szwajcarskiej dbałości
o dobro wspólne. Zapewnia to poczucie bezpieczeństwa, ale jest
też pułapką dla agresywnych kierowców. Szwajcarzy obserwują
i donoszą na policję. Zaś w obszarach górskich autostrady są
monitorowane przy pomocy kamer. Widziałem pokój nadzoru
autostrady na policji w Stans. Było tam kilkanaście ekranów
telewizyjnych pokazujących różne fragmenty drogi. Warto dodać,
że łączna długość autostrad w tym kantonie nie przekracza
20 kilometrów. Możecie sobie wyobrazić, że pirat drogowy byłby
zauważony błyskawicznie i na najbliższym zjeździe zostałby
przejęty przez patrol.
Wobec powyższych przykładów zdyscyplinowanie tutejszych
kierowców wydaje się zupełnie racjonalne.
Mimo podróży autostradą w końcu zjedziemy na drogi lokalne.
Tutaj ograniczenia prędkości mają swoje wyostrzone znaczenie.
Jednak zmorą przybyszów z Polski są obyczaje pieszych w małych
miejscowościach. Widziałem przerażonych kierowców, którym
przed maską "wyrastał" przechodzień. Rządzi tutaj
zasada, że widok pieszego zbliżającego się do przejścia
powinien spowodować zatrzymanie samochodu. W konsekwencji ludzie
zakładają, iż mogą zawsze bezpiecznie wejść na "zebrę".
Samochody bezwzględnie się zatrzymają. Polska praktyka jest
dokładnie przeciwna. Pieszy walczy o życie wśród samochodów
ścigających się na przejściach dla pieszych. Stąd przykre
niespodzianki polskich kierowców w szwajcarskich wioskach.
Paradoksalnie jest tutaj przepis, który nie zabrania
wyprzedzania innego samochodu na przejściu jeśli nie ma w pobliżu
pieszych. Zaś w Polsce wyprzedzanie na "pasach" jest
bezwzględnie zabronione.
Jeśli pozbędziemy się zapędów gangsterskich to jazda po
Szwajcarii jest przyjemna i bezproblemowa.
Jadąc zimą i planując odwiedzanie miejscowości górskich
warto zaopatrzyć się w łańcuchy przeciwśniegowe. Będą one
pomocne, aby przeprawić się do malowniczych wiosek położonych
w miejscach, gdzie drogi pozostają zaśnieżone.
PARKINGI
Po jeździe następuje postój. Tutaj może przydać się kilka
uwag. Postój ma parkingach autostradowych nie różni
się niczym od parkingów w innych krajach. Każdy staje na takim
parkingu, gdzie i jak chce. Problem pojawia się w miastach,
miasteczkach i wioskach. Tam niezdyscyplinowane parkowanie jest
zdecydowanie tępione. Pozostawienie samochodu wchodzi w rachubę
tylko na wyznaczonych miejscach. Niezawodnym, choć kosztownym
rozwiązaniem jest znalezienie garażu wielopoziomowego.
Zostawiamy tam samochód i płacimy w automacie tuż przed
wyjazdem. Ceny są różne, ale często oscylują wokół dwóch
franków za godzinę postoju.
Bezpłatne są niemal wyłącznie miejsca przy supermarketach i
tzw. "niebieskie strefy". Niebieskie
miejsca są przeznaczone na jednogodzinny postój w dni robocze.
Za szybą samochodu musi być umieszczony tekturowy zegar. Jest
to taki dysk koloru niebieskiego. Ustawiamy na nim godzinę
przyjazdu na parking. Zegar można zwykle dostać za darmo na
poczcie i w biurach firm ubezpieczeniowych. Supermarkety i stacje
benzynowe zwykle żądają kilku franków za "dysk".
Bywają też parkingi miejskie z automatami,
gdzie wrzucamy monetę na określony czas parkowania. Zależnie
od modelu, automaty drukują bilet do umieszczenia za szybą w
aucie, albo wymagają wciśnięcia guzika z numerem naszego
miejsca parkingowego. Zależnie od przeznaczenia parkingu różne
są opłaty za taki postój z automatem. Czasem krótki postój
jest bezpłatny, a dopiero drugi kwadrans lub druga godzina
podlegają opłacie. Nawet jeśli początek parkowania jest
gratis to jesteśmy zobowiązani potwierdzić swój przyjazd w
automacie. Widziałem też parking na lotnisku w Zurychu, gdzie
chodziło o zmuszenie kierowców do dużej rotacji. Tam 10 minut
postoju kosztowało jednego franka!
Mandat za parkowanie bez opłaty to zwykle 40 franków. W pobliżu
mieszkań są miejsca parkingowe dla gości. W części
niemieckiej są podpisane: "Besucher". Na większych
osiedlach można ryzykować bezkarne pozostawienie samochodu
nawet nie będąc gościem. Jednak przy domkach jednorodzinnych
ryzykujemy interwencję policji (zwykle powiadomionej przez właściciela)
i odholowanie samochodu.
PALIWO
Benzyna jest tu nieco tańsza niż w sąsiednich państwach. Litr benzyny
bezołowiowej (95 okt) to 1,70 - 1,80 franka. Olej napędowy jest w bardzo podobnej cenie
co benzyna, a czasem nawet nieco droższy. To chyba tłumaczy dość
niewielką popularność "diesel'i" w Szwajcarii.
Także samochody z napędem na gaz nie zyskały sobie sympatii i stacji oferujących
tankowanie gazu jest zdecydowanie mniej niż w krajach ościennych.
Inne rozdziały:
Szwajcarzy i języki: jak dogadać się w
Szwajcarii.
Sklepy: co jest tanie w Szwajcarii.
Kolej i autobusy.
Leczenie. Kto nas wyleczy, gdy zachorujemy.
Szwajcaria On-line: odnośniki (linki) do wielu
szwajcarskich stron www.
Powrót na
stronę główną
przewodnika po Szwajcarii
|